Przejdź do głównej treści
polski
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Kącik recenzencki #4: Blue Lock

W przypadku książek czy filmów, są takie gatunki, które kocha się lub nienawidzi. Wśród mang takim gatunkiem są chyba sportówki - zazwyczaj monotonna akcja i często niezbyt atrakcyjny styl graficzny odrzuca wielu już na starcie, ale tu pojawia się obiekt naszego dzisiejszego spotkania - Blue Lock. Niesamowita manga sportowa, która swoją popularnością zdobyła nie tylko serca fanów, ale i prawdziwe murawy stadionowe. Jak? Zapraszam do lektury!

  • dodano: 17-02-2026

Isagi Yoichi to chłopak jakich wielu - od małego zakochany po uszy w piłce nożnej, z nosem przyklejonym do ekranu telewizora, gdy tylko gra jego ulubieniec, a z nogą na stałe w duecie z piłką. Jest przeciętny, a przynajmniej tak mu się wydaje, do momentu, gdy dostaje list z zaproszeniem do enigmatycznego programu Blue Lock. Jest to specjalny program treningowy, stworzony przez nieco zakręconego geniusza o nazwisku Ego (jest to bardzo udany żart, biorąc pod uwagę, czego Ego uczy chłopaków), który ma za zadanie wyłonić najlepszego napastnika młodego pokolenia. Dlaczego, spytacie? Ano dlatego, że Japonia na ostatnich mistrzostwach świata dostała srogie manto i Japońska Liga Piłki Nożnej uznała, że należy całkowicie inaczej podejść do tematu. Wracając jednak do naszego bohatera, Yoichi oczywiście przystępuje do programu, poznając bardzo wielu przyjaciół-rywali, każdego o wyrazistym charakterze i indywidualnych umiejętnościach. Jest jednak jeden haczyk - jeżeli którykolwiek z chłopaków odpadnie na którymkolwiek etapie selekcji Blue Locka, dostaje wilczą kartę na ich rodzimą ligę japońską, co dla naszych zawodników oznacza jedno: wygraj albo pożegnaj się z marzeniami na zawsze.

Tak jak we wstępie pisałam, dużo sportówek jest raczej monotonna i przewidywalna - mamy drużynę najczęściej szkolną, do której przystępuje główny bohater ze swoimi przyjaciółmi lub rywalami i zaczynamy pięcie się w rankingach rozgrywek międzyszkolnych w danym regionie czy kraju. Z racji tego większość tych tytułów szybko staje się nudna, o ile czytelnik nie pokocha jakiegoś bohatera i nie czyta tylko ze względu na niego. W Blue Lock tego nie ma - mamy tutaj do czynienia dosłownie z piłkarskim battle royale w mistrzowskim wydaniu, którego stawka jest dla Yoichiego i jego przyjaciół-rywali drastycznie wysoka. Sami bohaterowie też są bardzo ciekawi - poza Yoichim, który za bardzo nie wie na początku, w czym tak naprawdę jest dobry, mamy na przykład Bachirę, mistrza zwariowanego dryblingu, superszybkiego Chigiriego czy pilnującego zasad bohatera Kunigamiego. Przez kartki mangi przewija się całą masa graczy o różnym wyglądzie, charakterze czy narodowości, bo potem poznajemy nawet panów z lig europejskich, ale przyglądanie się, jak Yoichi rozgryza ich po kolei wraz z kolegami z drużyny jest naprawdę bardzo satysfakcjonujące. System Blue Locka jest wymagający, momentami mocno futurystyczny (kocham holo-bramkarzy) i bezlitosny, a Ego, to postać, którą jednocześnie się podziwia i nienawidzi. Jego program treningowy zakłada stanie się najgorszym egoistą, którego jedynym zadaniem jest przejąć piłkę i posłać ją do bramki przeciwnika. Sprawia to, że Ego dosłownie hoduje cała grupę zwariowanych napastników, przy czym każdy z nich ma inny pomysł i “bronie”, których używa, żeby wypełnić to zadanie.

Od samego początku jako sportówka manga przyciąga ciekawą kreską i dynamicznymi kadrami rozgrywek, chociaż ja osobiście uwielbiam ikony graczy w systemie Blue Lock, które przedstawiają ich portrety w uproszczony, kanciasty sposób. Jak na mangę sportową, mieć tak dobry styl od pierwszej kartki to prawdziwa rzadkość. Twarze chłopaków nie są drewniane, w każdym momencie widać ich emocje, nawet jeżeli mają buzię narysowaną w innym stylu od reszty. Tła są zależne od aktualnego miejsca akcji - z racji tego, że chłopaki większość czasu spędzają w odizolowanym obiekcie sportowym o zamkniętej strukturze, nie ma się zbytnio jak wykazać. Murawa to jednak całkowicie inna sprawa, szczególnie, że tak jak umiejętności chłopaków są inne, tak i każdy z nich widzi to miejsce na swój sposób, co autorzy oddają momentami jako niesamowite, małe dzieła sztuki.

Czy warto sięgnąć po, jak nazywamy tę mangę w naszym sklepie, Niebieski Zamek? Zdecydowanie tak, choćby po pierwsze tomy, żeby przekonać się o trzech rzeczach.
1. Sportówka może być naprawdę ładna i ciekawa, szczególnie ta, mocno odstająca od reszty.
2. Świat piłki jest bezduszny i trzeba serio dużo umieć i stale się rozwijać, żeby być w drużynie.
3. Historia jest tak wciągająca, że nawet nie spostrzeżecie się, kiedy zaczniecie kibicować któremuś z chłopaków.

Ciekawostka 1. Pan Yusuke Nomura, który rysuje naszych bohaterów, za sprawą popularności tytułu stworzył stroje dla japońskiej reprezentacji na Mistrzostwa Świata w 2022 roku, które wyprodukowała marka Adidas.

Ciekawostka 2. Tylko odważni podniosą obwolutę, żeby odkryć tajemnicę odkładki… tylko jej nie poplujcie ze śmiechu ;)
Do napisania!


Dane techniczne:

Tytuł: Blue Lock

Tytuł oryginalny: Blue Lock

Autorzy: Yusuke Nomura, Muneyuki Kaneshiro

Wydawca polski: Waneko

Format: B5

Ilość tomików: 22 (w polskim wydaniu), 37 (w oryginale), nadal trwa 

Przybliżona cena: 25 zł/tomik

Tematyka: sport, akcja, dramat, shounen